2013-09-24 12:15

red.

„Cud? To możliwe – powiedział lekarz – święci mają taką moc...”

Widząc Jana Pawła II, Emil zaczął krzyczeć: „Papieżu, podejdź tutaj, podejdź tutaj!”. Papież przygarnął jego głowę i pocałował. Matka rozpłakała się. „Czemu płaczesz?” – zapytał Ojciec Święty. „Mój syn nie może chodzić” – odpowiedziała. „Zabierz go do Lourdes. Zobaczysz, będzie chodził!” – poradził Jan Paweł II i podał jej krzyżyk oraz różaniec.

Fot. Adam Bujak

- 29-letni dziś Australijczyk Emil Barbar urodził się z paraliżem mózgowym – relacjonuje tygodnik Ozon. Lekarze zapowiedzieli rodzicom, że do końca życia będzie jeździł na wózku inwalidzkim. Gdy dziecko podrosło, okazało się, że nie artykułuje słów, a jego mowa przypomina bełkot. W 1980 r. jego matka, Rosemary, zabrała go do Rzymu. W Poniedziałek Wielkanocny znaleźli się w grupie niepełnosprawnych na Placu św. Piotra. Widząc Jana Pawła II, Emil zaczął krzyczeć: „Papieżu, podejdź tutaj, podejdź tutaj!”. Papież przygarnął jego głowę i pocałował. Matka rozpłakała się. „Czemu płaczesz?” – zapytał Ojciec Święty. „Mój syn nie może chodzić” – odpowiedziała. „Zabierz go do Lourdes. Zobaczysz, będzie chodził!” – poradził Jan Paweł II i podał jej krzyżyk oraz różaniec. Pojechali do francuskiego sanktuarium. Matka zanurzyła chłopca w źródle, które po jednym z objawień Maryi wytrysnęło w Grocie Masabielskiej. „Mamo, nie płacz, Matka Boża powiedziała mi, że będę chodził” – oświadczył Emil. Wrócili do Australii. Emil nadal uczęszczał do przedszkola dla niepełnosprawnych. Po sześciu tygodniach wstał z wózka. Wyzdrowiał. Ćwierć wieku po tamtym wydarzeniu Emil jest absolwentem studiów prawniczych i chce zostać adwokatem.

* * *

– W 1999 r. Jan Paweł II po raz siódmy pielgrzymował po Polsce. W niedzielę 13 czerwca przewodniczył liturgii Słowa przed katedrą Świętych Michała Archanioła i Floriana Męczennika na warszawskiej Pradze. „Ojca Świętego witało wówczas dwoje dzieci – mówił ks. Henryk Zieliński, wówczas szef lokalnej edycji tygodnika Niedziela. – Jednym z nich był pięcioletni Piotruś. Dwa lata wcześniej chłopiec ciężko zachorował. Lekarze stwierdzili złośliwego guza mózgu. Przypadek uznano za beznadziejny. Wówczas matka i babcia postanowiły napisać list do Papieża z prośbą, aby modlił się w intencji uzdrowienia chłopca. Po jakimś czasie z Watykanu przyszedł list z informacją, że Ojciec Święty modli się za Piotra. Wkrótce potem chłopczyk poczuł się lepiej, a badania tomograficzne wykazały, że guz zniknął”.(*)

(*) Wszystkie cytaty wykorzystane w 15. numerze Kolekcji Papieskiej „Niedzieli” pochodzą z książki Pawła Zuchniewicza „Cuda Jana Pawła II”.

Zobacz także:

Abp Depo: rodzina najpilniejszym adresatem nauczania św. Jana Pawła II

Podążania wskazaniami św. Jana Pawła II najbardziej dziś potrzebuje polska rodzina, która zachowa wiarę i tradycję, i przekaże z pokolenia na pokolenie potrzebę bezpieczeństwa, miłości,... ... »

Ks. Oder: przestańmy bić brawo, zacznijmy słuchać

Po tych wszystkich oklaskach i fanfarach Jan Paweł II mówi: przestańcie bić brawo i słuchajcie – tak znaczenie dzisiejszej kanonizacji komentuje ks. prałat Sławomir Oder. Postulator w... ... »

Najnowsze komentarze

Wyszukiwarka

Najnowsze komentarze

Teresa:
Swiety Janie Pawle prosze Wstaw sie do Boga za moja rodzina ,za moimi dziecmi Tomaszem ,Barbara ,Dominika mezem Tadeuszem.Jesli to jest zgodna z Wola Boza o uzdrowienie z twardnienia rozsianego i tego bolu .Panie Jezu Zywy i Prawdziwy pomoz mi ,uzdrow mnie .

Można wpisywać się do Księgi Kanonizacyjnej Jana Pawła II

Polecamy

Książki

Nasze serwisy