Reklama

Kościół

Benedykt XVI - Bóg, Kościół i wiara

Przyczyny kryzysu... Diagnoza Benedykta XVI

Kościoła trzeba bronić, bo jest to w istocie obrona Boga. Trzeba to robić przez odkrywanie żywego Kościoła, który jest i ma się dobrze. To wzmacnia i daje radość wierze. Zapewnia o tym Benedykt XVI w ostatnim tekście, który poruszył opinię publiczną. Są tacy, których głos Papieża seniora wystraszył – i stąd pewnie fala dezinformacji – ale ludzi Kościoła po prostu uradował

Niedziela Ogólnopolska 17/2019, str. 4-5

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

Włodzimierz Rędzioch

Liczący 18 stron esej Benedykta XVI przeczytałem trzykrotnie. Za każdym razem odkrywałem coś nowego. To znak, że nie można go czytać pobieżnie, bo nie odkryje się jego głębi i prawdziwych zamiarów autora. Na pewno – co do tego nie mam wątpliwości – nie można ich odczytać, opierając się na powierzchownych depeszach agencyjnych, w których skupiano się na tym, co najbardziej skandalizujące, czyli np. „homoseksualnych klikach” w „różnych seminariach”, o których Papież senior rzeczywiście pisze, nie twierdzi jednak, że tak było we wszystkich seminariach ani nawet że w większości. Pisze o różnych seminariach. Wybijano także na pierwszy plan, że Benedykt XVI wspomina o biskupach odrzucających zupełnie tradycję i zakazujących swoim klerykom czytania książek profesora, a później kardynała Josepha Ratzingera, co było przeszkodą do święceń. Oczywiście, było to groźne dla formowania kandydatów do kapłaństwa, niebezpieczne dla wiary, bolesne dla Kościoła, a ostatecznie uderzało w samego Boga, bo taki jest główny skutek wszystkich naszych grzechów.

Benedykt XVI, wyliczając w spokojnym, akademickim stylu te gorszące przypadki, które miały miejsce wewnątrz Kościoła, chciał pokazać, że były to skutki szerszego procesu – procesu rewolucji w kulturze i moralności, której autorem nie był Kościół, ale którą niektórzy ludzie Kościoła się zauroczyli. Zostali przez nią ukąszeni. Także ci postawieni stosunkowo wysoko w hierarchii.

W obronie Boga

Co od siebie mogę powiedzieć po lekturze tych kilku stron? Jak widzę cały tekst? Chciałbym podkreślić: według mnie, Benedykt XVI upomina się na tych 18 stronach przede wszystkim o Boga, Kościół i wiarę – triadę, która jest ze sobą wewnętrznie związana i która w Bogu, jako fundamencie, ma zakorzenienie. Oczywiście, słowa Papieża seniora o Bogu, Kościele i o wierze padają i powstały w określonym i bardzo trudnym dla Kościoła kontekście historycznym – i ze względu na niego; skłaniają niektórych stojących zarówno na zewnątrz Kościoła, jak i w jego wnętrzu do – przyznam szczerze, dla mnie osobiście niewyobrażalnych – pomysłów przebudowania Kościoła na swoją ludzką modłę. Ten trudny czas to, oczywiście, diabelski w swej istocie problem seksualnego wykorzystywania małoletnich przez niektórych duchownych, który wywołał „kryzys wiary i Kościoła”. To z tego względu w dniach 21-24 lutego w Watykanie odbył się nadzwyczajny globalny szczyt Kościoła, w formie, której osobiście sobie nie przypominam, co wskazuje jedynie na wagę problemu.

Reklama

Praprzyczyna

O pedofilii w Kościele i poza nim napisano już wiele. Benedykt XVI nie jest odkrywczy, dostrzegając jej praprzyczynę w rewolucji seksualnej, która dokonała się – dodajmy, wspierana przez czynniki polityczne – w latach 60. i 70. ubiegłego wieku. Przypomnijmy, że w jej ramach uznawano także jako dopuszczalną pedofilię. W szerszym jednak sensie wyjęła ona akty seksualne spod jakiejkolwiek normatywności moralnej. Zarzucenie moralności dotyczyło nie tylko sfery seksualnej – objęło ono wszystkie ludzkie działania, co uświęciło niejako zasadę, choć wprost nikt tego nie wypowiedział, że cel określa (uświęca) środki. Ten zabieg miał zaś taki skutek, że nie ostały się żadne absolutne dobro ani zło, a wszystko stało się względne. Ten zabieg powiódł się dlatego, że wcześniej odrzucono Boga, ogłaszając Jego śmierć. „Społeczeństwo bez Boga – społeczeństwo, które nie zna Go i traktuje Go jako nieistniejącego – jest społeczeństwem, które gubi swoją miarę” – diagnozuje Benedykt XVI. Odrzucenie Boga, wypchnięcie Go z życia publicznego, uczynienie z Niego „prywatnej sprawy mniejszości” miało taki skutek, że „to, co złe i niszczy człowieka, stało się rzeczą naturalną”.

Piąta kolumna

Ta rewolucja moralna została, co już napisałem, zainicjowana poza Kościołem, ale uderzyła w Kościół, w tym sensie, że jej promotorzy znaleźli wsparcie wewnątrz Kościoła, także wśród sporej grupy zachodnich teologów. Papież senior nie mówi tego wprost, ale w tym kontekście wymienia teologów niemieckojęzycznych, w tym teologów moralnych. To ciężkie oskarżenie. Przez to działanie od środka, swoistą „piątą kolumnę”, atakującą zajadle np. św. Jana Pawła II i samego kard. Ratzingera, jako prefekta Kongregacji Nauki Wiary, Kościół został rozbrojony, gdyż odebrano mu, rękami ludzi rzekomo profesjonalnie zajmujących się Bogiem i wiarą, narzędzia, którymi mógł i powinien się bronić. Sam pamiętam lekceważące opinie wyrażane przez zachodnich teologów wobec np. teologów polskich, którym zarzucano, że nie mają nic nowego do powiedzenia. Ten zarzut był w istocie zarzutem odnoszącym się do ich wierności Magisterium Kościoła.

Reklama

Duch prawdy

Jaka jest na to rada? Wydaje się, że Benedykt XVI widzi nadzieję w ludzie Bożym, w jego zmyśle wiary. Nadrzędnym zadaniem ludzi wiary, które musi być wynikiem moralnych wstrząsów naszych czasów, jest to, byśmy ponownie zaczęli żyć według Boga i ku Niemu – dodaje akapit później. Papieżowi seniorowi chodzi o to, żeby o Bogu nie teoretyzować, bo to jeszcze nie jest wiara, ale jak jemu samemu radził wielki teolog Hans Urs von Balthasar, prawdziwa wiara znaczy: „uobecnianie Boga”.

Pierwsze przykazanie

Jak te straszne rzeczy – bo to jest w istocie straszne – mogły się zdarzyć? Odpowiedź Benedykta XVI jest prosta, ale pewnie ze względu na swą prostotę odrzucana. Chodzi o miłość człowieka do Boga. Papież senior zarzuca, że spora część ludzi Kościoła nie kocha Boga, a moc zła, to, że ono nas niszczy, „wynika z naszej odmowy kochania Boga”. Wydaje mi się, że Benedykt XVI wskazuje tutaj na element ludzkiej świadomości w tym akcie – i to jest najgorsze, bo jakże można nazwać świadomy akt odrzucania kochania Boga? To apostazja.

Reklama

Obrona Kościoła to służba dla Prawdy

Co w takiej sytuacji robić? Zakładać nowy Kościół? Ostatnie akapity przemyśleń Papieża seniora są z jednej strony optymistyczne, a z drugiej – bardzo, ale to bardzo trudne. Fragment odnoszący się do sytuacji Kościoła jest w istocie jego apologią. Benedykt XVI posiłkuje się biblijnymi obrazami sieci i pola – sieci z dobrymi i złymi rybami oraz pola ze zbożem i chwastem. „Głoszenie obu tych rzeczy z naciskiem nie jest fałszywą formą apologetyki, ale konieczną służbą dla Prawdy”. Tak, musimy bronić Kościoła, bo bronienie Kościoła jest w istocie obroną Boga, gdyż ostatecznym celem tych ataków, tego oskarżania wszystkich ludzi Kościoła o najgorsze rzeczy jest uderzenie w Boga. „Dzisiaj oskarżenie wymierzone w Boga jest nade wszystko charakteryzowaniem Jego Kościoła jako całkowicie złego i w ten sposób odwodzeniem nas od niego. Idea lepszego Kościoła stworzonego przez nas jest w rzeczywistości propozycją diabła, przy pomocy której chce nas odwieść od Boga żywego, przez oszukańczą logikę, na którą zbyt łatwo dajemy się nabierać” – pisze z wyrzutem Benedykt XVI.

Informacyjny szum

Wokół tekstu Benedykta XVI narosło w mediach wiele nieporozumień, a być może celowej dezinformacji. Jedni nazywają ten tekst kontrowersyjnym, choć żadnej kontrowersji w nim nie ma. Inni twierdzą – chcąc podzielić Kościół – że Benedykt XVI zamierzał uderzyć we Franciszka. Kompletna bzdura. Wreszcie są tacy, którzy twierdzą, że blokowano upublicznienie tego eseju, choćby podczas wspomnianego zebrania przewodniczących konferencji biskupów. Wydaje się to nieprawdopodobne, gdyż dopiero wtedy artykuł Papieża seniora mógłby być uważany za konkurencyjny wobec nauczania Franciszka. Wreszcie najbardziej fantastyczna teoria, wyssana z palca, i to najmniejszego, jest taka, że eseju nie napisał Benedykt XVI, ale kto inny. Tym nawet nie warto się zajmować.

2019-04-24 08:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Peter Seewald: Benedykt XVI „świadkiem stulecia”

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

Grzegorz Gałązka

Tuż przed 95. rocznicą urodzin Benedykta XVI, która przypada 16 kwietnia, jego biograf Peter Seewald postrzega papieża-seniora jako „świadka stulecia” i człowieka środka, „który starał się zachować w odnowie i odnowić w zachowaniu”. „Papież senior ucieleśnia narrację Kościoła i jak mało kto koncentruje się na swoim założycielu i jego misji – Jezusie” – napisał Seewald w niemieckim tygodniku katolickim „Die Tagespost”, wydawanym w Würzburgu.

„Nie ma współczesnego Niemca, który mógłby mu dorównać pod względem znaczenia” – podkreśla Seewald. Wspomina „młodziutkiego profesora” Josepha Ratzingera jako „nową gwiazdę na niebie teologii”, doradcę soborowego, „którego inicjatywy sprawiły, że Sobór Watykański II stał się wydarzeniem, które katapultowało Kościół katolicki w nowoczesność”, ale także to, że kard. Ratzinger, jako strażnik wiary, „zapewnił, że statek Kościoła pozostał na właściwym kursie”.

CZYTAJ DALEJ

Co naprawdę świętujemy?

W Boże Narodzenie warto odpowiedzieć sobie na kilka ważnych pytań: Dlaczego Syn Boży stał się człowiekiem? Po co nastąpiło Wcielenie? Po co żłóbek i kolędy?
Po co przygotowania i karp, i choinki?

W wyznaniu wiary mówimy: „On to dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy”. Jezus przychodzi do człowieka, staje się człowiekiem dla nas i dla naszego zbawienia, abyśmy mieli uczestnictwo w życiu Bożym. Słowo stało się ciałem, aby nas zbawić, to znaczy, aby nas zjednoczyć z Bogiem, aby dać nam możliwość zamieszkania z Nim w wieczności, co więcej – abyśmy mogli lepiej wniknąć w Bożą miłość.

CZYTAJ DALEJ

A gdybyś obudził się tylko z tym, za co wieczorem podziękowałeś Bogu?

2022-12-06 21:40

Marzena Cyfert

Eucharystii ku czci św. Mikołaja przewodniczył o. Michał Lukoszek, paulin, wikariusz generalny Zakonu Paulinów

Eucharystii ku czci św. Mikołaja przewodniczył o. Michał Lukoszek, paulin, wikariusz generalny Zakonu Paulinów

Swoje patronalne święto przeżywa dzisiaj parafia św. Mikołaja we Wrocławiu. Uroczystej Eucharystii przewodniczył i słowo Boże wygłosił o. Michał Lukoszek, paulin, wikariusz generalny Zakonu Paulinów.

W homilii o. Lukoszek przypomniał życiorys św. Mikołaja, podkreślając jego zamiłowanie do czynienia dobra i bardzo dużą wrażliwość na ludzką biedę. Zauważył, że św. Mikołaj był niezwykłym człowiekiem, o czym świadczy fakt, że po tylu latach od jego śmierci jest znany i wspominany na całym świecie. – Jego szczególnym darem i charyzmatem były dobroć i dobre uczynki, ale spełniane w ukryciu – tak, żeby tylko Bóg je widział. Można powiedzieć, że każdy święty odkrywa przed nami jakiś aspekt tajemnicy samego Boga i w ten sposób do nas przemawia. Św. Mikołaj odkrył, jak bardzo Bóg go kocha i jak bardzo dobry jest dla niego samego. Dlatego odpowiedział Bogu swoją miłością – mówił o. Lukoszek, podkreślając, że miłość do Boga jest bardzo konkretna. Ona namacalnie ujawnia się przez miłość do drugiego człowieka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję