Reklama

Wiara

Maryja przesłania Chrystusa?

Czy wielki kult jakim my, Polacy, otaczamy Maryję, nie odwraca naszej uwagi od Chrystusa i nie przysłania nam samego Boga?

Niedziela Ogólnopolska 47/2020, str. 14-15

[ TEMATY ]

Maryja

Karol Porwich/Niedziela

Cześć oddawana Matce Najświętszej jest bardzo konkretnym rysem polskiej pobożności, choć nie tylko dla nas. Często jednak rodzi się pytanie: czy polska pobożność maryjna nie przesłania pierwszorzędnej roli Chrystusa? W odpowiedzi na nie należy dobitnie zwrócić uwagę, że cześć oddawana Matce Bożej i w ogóle szeroko rozumiana pobożność maryjna – i to nie tylko w Polsce, ale wszędzie indziej na świecie – nie mogą przesłaniać osoby Jezusa Chrystusa. Chciałbym jednoznacznie powiedzieć, że nigdy i nigdzie nie ma takich sytuacji, w których pobożność maryjna czy maryjny kult przesłaniają samego Chrystusa lub nawet uwielbienie należne całej Trójcy Świętej. Niestety, nie. Zdarzają się bowiem takie sytuacje, kiedy Maryja wydaje się postacią pierwszoplanową i zajmuje miejsce samego Chrystusa... Z czego to wynika? Nad czym należy czuwać, co wiedzieć i zachowywać, by prawidłowo przeżywać maryjną pobożność – tak, by była ona właściwie ukierunkowana? Właściwie, czyli chrystocentrycznie, a zatem tak, by to Jezus Chrystus był centrum życia chrześcijańskiego, naszej pobożności i celebracji.

Mylny obraz Boga

Z czego może wynikać niewłaściwa pobożność maryjna, także w Polsce? Z niewłaściwego obrazu samego Boga. O tym, czy czyjaś pobożność maryjna jest zdrowa, rozstrzyga to, jaki ta pobożność niesie ze sobą obraz Boga. Jeśli np. ktoś przeciwstawia miłosierną Maryję Chrystusowi, który jest jedynie sprawiedliwy i surowy, to czyni wielce niedojrzałą rzecz. Jeśli Maryja stanowi jakieś „antidotum” wobec surowego i zagniewanego Boga, to jest to znak bardzo niewłaściwej i niedojrzałej pobożności. Podobnie – jeśli ktoś widzi w Matce Bożej taką „pomocnicę”, która wyprosi dla nas u nielitościwego Boga to, o co się modlimy; wyciągnie od Niego, wybłaga, bo jak czasem nawet kaznodzieje mówią: „Syn Matce niczego nie odmówi...” (sic!). Maryja staje się w takich przypadkach niemalże tarczą przed Bogiem, ochroną przed gniewem Syna lub kimś, kto ubłaga dla nas i wyżebrze coś u nieprzejednanego Stwórcy.

Niedojrzała miłość

Reklama

Może to dla kogoś skrajne przykłady, ale proszę mi wierzyć, że nie tak rzadkie – już nieraz spotkałem się z tego rodzaju myśleniem niektórych katolików. Oczywiście, rozumiem, że te postawy wynikają najczęściej nie ze złej woli, ale z niedojrzałej miłości. A niedojrzała miłość to jaka? Taka, która owszem, kieruje się dobrą wolą, ale zapomina o używaniu rozumu i poznawaniu nauki Kościoła. Jednakowoż sama dobra wola nie wystarczy. Bez używania rozumu i znajomości nauczania Kościoła można czasem (zwłaszcza przy nadmiernie eksponowanej przeżyciowości) doprowadzić wręcz do karykatury kultu maryjnego, a także samych osób Maryi i Chrystusa. Tego się strzeżmy również w naszej ojczyźnie, bo nie będziemy wtedy apostołami i świadkami, którzy pociągają innych do wspólnoty uczniów Chrystusa, ale raczej będziemy ludźmi, którzy zrażają swą niedojrzałością oraz dają powody do nie tylko bagatelizowania, ale i banalizowania wartości wiary, która przecież jest naszym skarbem.

Kierunek: chrystocentryzm

Co zatem czynić, by nasza maryjna pobożność była zdrowa i nie „zasłaniała” samego Boga? Krótko i konkretnie: zacznijmy od tego, że właściwy kult Matki Bożej i w ogóle pobożność maryjna wpisują się w kult, który oddajemy Panu Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu. Od początku chrześcijaństwa, już od pierwszych wieków, kult chrześcijański był skierowany na Chrystusa oraz na Trójcę Świętą. Później, szczególnie od soboru efeskiego, zaczęto oddawać cześć także Maryi, ze względu na Jej godność Matki Bożej. Bardzo ważne, abyśmy pamiętali, że kult oddawany Panu Bogu jest kultem uwielbienia, adoracji, natomiast kult oddawany Najświętszej Maryi Pannie i świętym jest kultem szacunku i czci dla stworzeń ze względu na Pana Boga. To już pozwala nam dobrze „ustawiać” naszą maryjną pobożność. Nie zwracamy się do Maryi, mówiąc: „Uwielbiamy Cię, Matko Boża, adorujemy Cię”, nie mówimy do Maryi: „Tobie oddajemy chwałę”. To niewłaściwe. Wobec Matki Bożej możemy i powinniśmy mówić: „Tobie oddajemy cześć, z Tobą i przy Tobie uwielbiamy Boga, niech Bóg w Tobie będzie uwielbiony”. Ponadto pamiętajmy: różne przejawy pobożności maryjnej powinny wyrażać charakter trynitarny, tzn. odnosić się, kierować do chwały poszczególnych Osób Trójcy Świętej. Właściwa pobożność maryjna ma w sposób szczególny w pełni i czytelnie ukazywać jedyne i konieczne pośrednictwo Chrystusa. On bowiem jest jedynym Pośrednikiem między Bogiem i ludźmi, jedynym Odkupicielem. Każda forma mądrze przeżywanej maryjności będzie też wskazywała na działanie Ducha Świętego oraz będzie się odwoływać do tego, że Duch Święty jednoczy nas we wspólnocie Kościoła, byśmy jako uczniowie Chrystusa wraz z Maryją uwielbiali Boga i otwierali się na działanie Jego łaski. Ponadto przejawem właściwej maryjnej pobożności jest odwoływanie się do Pisma Świętego, dobrze celebrowanej liturgii, która również wskazuje na właściwe miejsce Maryi wobec Chrystusa i Kościoła. Warto także dodać, że różne formy pobożności maryjnej winny ukazywać właściwe znaczenie mężczyzny i kobiety, a więc brać pod uwagę aspekt antropologiczny.

Jeszcze jedno: nie tyle mnożenie tytułów i pochwał, nie tyle pobożna i jedynie uczuciowa ornamentyka słowna wobec Maryi, ile przede wszystkim Jej naśladowanie. Mam najgłębsze przekonanie, że wolą Matki Bożej jest to, abyśmy tak jak Ona zaufali Bogu, naśladowali Ją w postawie zawierzenia. Byśmy pozwolili działać Bogu w nas i prowadzić się także przez to, co nie zawsze rozumiemy, ale w czym jeszcze mocniej Bogu ufamy. Naśladowanie Maryi to dopiero piękna forma maryjnej pobożności! Naśladując Ją, zawsze będziemy najbliżej Chrystusa, najbliżej źródła łaski i najpełniej wtedy z tego źródła zaczerpniemy.

Czy zatem polska pobożność maryjna przesłania pierwszorzędną rolę Chrystusa? Trudno odpowiedzieć na to pytanie albo tylko „tak”, albo tylko „nie”. Mogą się zdarzać przykłady pobożności niedojrzałej, która faktycznie tak czyni. Oby było ich jak najmniej. Myślę jednak, że zdecydowanie więcej jest tego, co w tym względzie zdrowe i właściwe. Pamiętajmy o tym, czego uczą nas Biblia i Tradycja, Kościół i święci. O Maryi mówmy więc wiele, oddawajmy Jej cześć i kochajmy Ją najpiękniej. A najpiękniej znaczy mądrze, właściwie tę miłość pokazując, tzn. bądźmy świadkami tego, że miłość do Matki Najświętszej prowadzi do Jej Syna, Jezusa Chrystusa, który jest dla nas najważniejszy, bo jako jedyny Odkupiciel jest źródłem naszego życia i zbawienia.

Pytania do o. Wojciecha Deca, podprzeora Jasnej Góry, prosimy kierować na adres: mariolog@niedziela.pl

2020-11-18 11:35

Ocena: +9 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niezwykłe święto, niezwykły gość

Już po raz kolejny jedna z najpiękniejszych ulic Legnicy będzie obchodziła swoje imieniny. Legnickie imieniny ulicy Najświętszej Maryi Panny nawiązują do ustanowionego przez papieża Innocentego XI dnia12 września świętem Najświętszego Imienia Maryi. Obchodzone jest ono jako wotum wdzięczności za obronę chrześcijańskiej Europy, której dokonały sprzymierzone oddziały pod wodzą króla polskiego Jana III Sobieskiego, pokonując Turków pod Wiedniem 12 września 1683 r.

CZYTAJ DALEJ

"Położna" - premiera filmu o krewnej Anny Lewandowskiej

[ TEMATY ]

Stanisława Leszczyńska

Materiał prasowy

Była położną, ale jej obozowe podopieczne nazywały ją mamą. Stanisława Leszczyńska, w nieludzkich warunkach Auschwitz Birkenau przyjęła ponad 3000 porodów, nie tracąc żadnego dziecka. Losy heroicznej akuszerki przybliża film dokumentalny, którego narratorem jest jej wnuczka. Premierę filmu będzie można zobaczyć dzisiaj w TVP 1 o godz. 21:45.

W 1943 roku Stanisława Leszczyńska za pomoc osadzonym w łódzkim getcie zostaje aresztowana przez gestapo i wraz z trójką dzieci zesłana do obozu Auschwitz-Birkenau.

CZYTAJ DALEJ

Osadzeni bliżej Boga

2022-01-26 20:04

[ TEMATY ]

więzienie

resocjalizacja

zakład karny

Adobe Stock

Więzienie nie tylko służy odbyciu kary przez osadzonego, lecz również może stać się miejscem, które zbliży do Pana Boga.

Tak się stało w przypadku 20-letniego więźnia Oddziału Zewnętrznego w Bielsku-Białej Zakładu Karnego w Cieszynie, który w okresie świątecznym podczas Mszy św. przystąpił do pierwszej Komunii św. Do tego dnia przygotowywał się znacznie wcześniej pod opieką księdza kapelana tej jednostki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję