Reklama

Wiara

Nawrócenie w drodze do Damaszku

25 stycznia Kościół obchodzi pamiątkę nawrócenia Szawła (spolszczenie od Saul), późniejszego św. Pawła Apostoła. Nawrócenie to dokonało się pod bramami Damaszku i stało się świadectwem mocy oraz chwały Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa. Warto przypomnieć to wydarzenie, opisywane przez św. Łukasza, jego ucznia i towarzysza, w Dziejach Apostolskich (22, 3-21), gdyż w nim ukazała się w pełni moc Boża. W jednej chwili zagorzały wróg Jezusa staje się gorliwym i oddanym aż po ofiarę z życia wyznawcą Jego nauki. Dokonał się tajemniczy cud - sam św. Paweł o tym mówi - ale cud ten miał inny wydźwięk niż wielokrotnie pojawiające się na kartach Nowego Testamentu podobne zdarzenia. Nie dotyczył przywrócenia życia, wyleczenia z choroby, lecz ilustrował istotę wiary, polegającą na konieczności ciągłego nawracania się.
Nie bez znaczenia było to, że jeden z najważniejszych filarów Kościoła, który obok św. Piotra położył podwaliny pod tę wielowiekową budowlę, był człowiekiem nawróconym. Późniejsza działalność św. Pawła miała charakter misyjny: nawracanie pogan, pozyskiwanie ich dla Chrystusa i utwierdzanie w wierze. Epizod na drodze do Damaszku jest więc wskazówką dla wielu nękanych wątpliwościami, szarpanych wewnętrznymi sprzecznościami. Budzi nadzieję, a dla niektórych określa ich powołanie i wytycza dalszą drogę postępowania.
Nawrócenie pozwala na prawidłowe spojrzenie na świat, zawrócenie z niewłaściwej drogi, powrót do Boga. Ten powrót objawia się zmianą sposobu myślenia i postępowania. Jezus Chrystus żądał od ludzi, których nauczał, nawrócenia: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” (Mk 1, 15).
Po męczeństwie św. Szczepana, w którym Szaweł brał również udział, pilnując szat oprawców i zachęcając ich do mordu, wybuchło w Jerozolimie krótkie, lecz gwałtowne prześladowanie chrześcijan. Więzienia zapełniły się wyznawcami Chrystusa, których chłostą zmuszano do odstępstwa od nowej wiary. Wielu kończyło życie pod gradem kamieni lub pod ostrzem miecza.
Ponad wszystkich innych prześladowców, jak sam później wyznał, wybijał się on, Szaweł. Wyciągał z domów niewiasty i mężczyzn, zamykał ich w więzieniu i sam przyjmował rolę urzędowego świadka w procesach. Jego zadaniem było zniweczenie kultu Nazarejczyka i rozproszenie Jego wyznawców.
Pod nieobecność starosty rzymskiego, mając listy polecające arcykapłana do gmin żydowskich w Damaszku, udał się Szaweł w drogę, by i w tym mieście siać popłoch wśród chrześcijan. Nieopodal Damaszku Szawła i osoby mu towarzyszące otoczyła niespodziewanie jasność tak wielka i potężna, że upadli na ziemię, a z góry odezwał się głos: „Szawle, Szawle, dlaczego mnie prześladujesz?”.
Przerażony i zdumiony Szaweł spojrzał w górę i ujrzał w jasności niezwykłej ludzką postać.
- Kto jesteś? - wyjąkał przerażony.
- Ja jestem Jezus Nazarejczyk, którego ty prześladujesz - usłyszał odpowiedź.
Drżący z przerażenia Szaweł skonstatował teraz zapewne: Więc ten Pan, jaśniejszy niż Słońce, to jest Jezus Nazarejski, którego imię i naukę chciałem wyrwać z ludzkiej pamięci i zniweczyć!... - i wydusił z najgłębszą pokorą:
- Co chcesz, Panie, abym czynił?
- Wstań i idź do miasta. Tam ci powiedzą, co masz czynić - usłyszał w odpowiedzi.
Widzenie się skończyło. Jasność zgasła. Wokoło niego stali jego towarzysze zdumieni zdarzeniem. Głosu nie słyszeli, ale widzieli światłość. A Szaweł wstał z ziemi, otworzył oczy, lecz okazało się, że nie widzi. Trwało to trzy dni. Dopiero w Damaszku mąż pobożny - Ananiasz, położywszy na nim swoje ręce, uprosił Boga, by dał Szawłowi łaskę ujrzenia na nowo świata. Wtedy Szaweł przyjął chrzest.
Wszyscy wokół zdumiewali się nagłą odmianą człowieka, znanego z okrucieństwa. Nie dowierzali zjawisku na drodze. Wyśmiewali go i wyszydzali, że uległ halucynacji, przywidzeniu, twierdzili, że jasność i grom to była zwykła burza. Ale Paweł, który żył już w łasce Chrystusa, zrozumiał, że teraz jego celem jest szukanie nowych serc gotowych przyjąć Nazarejczyka.
Św. Paweł rozpoczął wielkie apostołowanie w Syrii, Azji Mniejszej, Grecji, Macedonii, Italii, Hiszpanii. To tysiące przemierzonych kilometrów, to prawdziwy misyjny maraton. Jezus Chrystus stał się dla niego wszystkim w życiu i z Jego imieniem na ustach oddał swe życie ok. roku 67, gdy jako obywatel Rzymu został ścięty mieczem.
Paweł pozostał wierny nauce swego Mistrza i tej wierności uczy wciąż nowe pokolenia chrześcijan, zachęca do nawrócenia i pokuty, do zerwania z grzechem, by móc autentycznie wierzyć, goręcej kochać i lepiej czynić, aby zasłużyć na królestwo Boże.

Ocena: +10 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ewangelia wzywa nas do otwarcia naszych oczu i serca

2023-01-07 14:36

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Karol Porwich/Niedziela

Rozważania do Ewangelii Mk 6, 1-6.

Środa, 1 lutego 2023

CZYTAJ DALEJ

Papież w Kinszasie: ceremonia powitania i spotkanie z prezydentem DRKonga

2023-01-31 17:51

[ TEMATY ]

pielgrzymka

papież Franciszek

Kongo

PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT

W pałacu Narodu w Kinszasie odbyła się oficjalna ceremonia powitania papieża Franciszka. Następnie Ojciec Święty złożył kurtuazyjną wizytę prezydentowi Demokratycznej Republiki Konga.

U wejścia do pałacu powitał papieża prezydent Félix Tshisekedi. Odegrano hymny Watykanu i Demokratycznej Republiki Konga. Franciszek przywitał się z przedstawicielami władz, a prezydent z osobami towarzyszącymi papieżowi w podróży.

CZYTAJ DALEJ

Chrześcijanin tańczy i się świetnie bawi

2023-02-01 12:59

ks. Łukasz Romańczuk

Jarosław Kalinowski prowadzi zabawy tak, aby każdy mógł się świetnie bawić. Na zdjęciu integracja podczas Światowego Dnia Młodzieży w Oławie - listopad 2022

Jarosław Kalinowski prowadzi zabawy tak, aby każdy mógł się świetnie bawić. Na zdjęciu integracja podczas Światowego Dnia Młodzieży w Oławie - listopad 2022

Trwa karnawał, to dla wielu osób okazja do zabawy. Wielu osobom dobra zabawa kojarzy się z alkoholem. Tymczasem świetna zabawa może odbywać się bez tego trunku, a wszystko zależy od tego, co organizatorzy wydarzenia przygotowują dla swoich gości. Kluczową rolę ma w takich sytuacjach osoba prowadząca daną imprezę. Dlatego specjalnie dla czytelników Niedzieli Wrocławskiej doświadczeniem swojej pracy dzieli się Jarosław Kalinowski - wodzirej.

Ks. Łukasz Romańczuk: Na początku naszej rozmowy chciałbym powrócić do swoich prymicji i faktu, że jako wodzirej prowadziłeś zabawę prymicyjną, która mimo upływającego czasu, została dobrze zapamiętana przez uczestników tego wydarzenia. Był to efekt twojej pracy i wielu przygotowań? A jak wyglądały początki twojego wodzirejowania? Było to coś, o czym marzyłeś, a może na swojej drodze spotkałeś wodzireja, który swoim zaangażowanie sprawił, że podjąłeś się tego zadania?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję