Reklama

Porady

„Unieważnienie ślubu kościelnego”. Trend czy realna możliwość wyjścia z błędnych życiowych decyzji?

Pytanie zawarte w tytule niniejszego artykułu jest nie tyle prowokujące, co raczej dosyć skomplikowane, składa się bowiem z kilku zasadniczych elementów, do których – każdego z osobna – dla uzyskania możliwie najpełniejszej odpowiedzi, należy się odpowiednio ustosunkować. W pierwszej kolejności należy odnieść się do stwierdzenia „unieważnienie ślubu kościelnego”.

[ TEMATY ]

małżeństwo

Kancelaria Salomon

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Unieważnienie ślubu kościelnego, czyli…?

We współczesnym społeczeństwie bardzo powszechne stało się postrzeganie postępowania toczącego się przed sądami kościelnymi w kategoriach powtórnego procesu rozwodowego. Tego rodzaju myślenie jest błędne, zaś jego najwidoczniejszym skutkiem pozostaje ciągłe powtarzanie w przestrzeni medialnej – czy to w radio, w telewizji, czy w Internecie – stwierdzenia „rozwód kościelny”, albo właśnie „unieważnienie ślubu kościelnego”. Taką sytuację można porównać do swoistego, samonapędzającego się mechanizmu: brak zrozumienia instytucji stwierdzenia nieważności małżeństwa sakramentalnego powoduje spłycenie samej tej kwestii i rozpowszechnianie nieprawdziwych albo nieprecyzyjnych informacji na ten temat, które skutkują pogłębieniem się braku zrozumienia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Tymczasem na gruncie regulacji prawa kanonicznego – czyli wewnętrznego prawa wspólnoty Kościoła katolickiego – rozwiązanie bądź unieważnienie związku małżeńskiego nie jest możliwe. Nie istnieje zatem instytucja „rozwodu kościelnego” czy „unieważnienia małżeństwa”, bo małżeństwo zawarte w Kościele katolickim jest trwałe i nierozerwalne, nie może być zatem, zgodnie z kanonem 1141 Kodeksu Prawa Kanonicznego, rozwiązane żadną władzą ludzką i z żadnej przyczyny oprócz śmierci. Pod warunkiem, że zostało zawarte ważnie… Badanie ważności związków małżeńskich odbywa się na drodze specjalnych postępowań przed sądami kościelnymi. Zasadniczo pierwszym krokiem w podejmowaniu współpracy z osobami chcącymi rozpocząć postępowanie przed sądami kościelnymi jest właśnie dokładne wyjaśnienie przez adwokatów kościelnych tej – mogłoby się wydawać subtelnej, czy wręcz semantycznej, ale w gruncie rzeczy fundamentalnej różnicy pomiędzy „unieważnieniem” i „stwierdzeniem nieważności”, a także między postępowaniem przed sądem świeckim i sądem kościelnym.

Reklama

W tym miejscu rozważań należy podkreślić, iż procesów o stwierdzenie nieważności małżeństwa sakramentalnego nie można sprowadzać do kategorii „wyjścia awaryjnego” z nieprzemyślanych życiowych decyzji. Śluby kościelne traktowane są bowiem (albo też powinny być traktowane) jako swoiste ukoronowanie wspólnej drogi nupturientów (czyli osób mających zawrzeć tego rodzaju związek).

Krok po kroku

Decyzja o zawarciu małżeństwa sakramentalnego jest jedną z najdonioślejszych dla katolika, skutkuje bowiem zobowiązaniem się do spędzenia reszty życia z drugą osobą. Właśnie dlatego nie powinna być to decyzja podejmowana lekkomyślnie bądź przy zignorowaniu lub niedostatecznym przepracowaniu różnorakich wątpliwości towarzyszącym relacji przedślubnej przyszłych małżonków. Stąd właśnie stosowne przepisy prawa kościelnego przewidują odpowiednie środki mające – oczywiście w miarę możliwości – zapewnić odpowiedniego przygotowania wspominanych nupturientów do podjęcia świadomej, przemyślanej decyzji.

Pierwszym z takich instrumentów są obowiązkowe nauki przedmałżeńskie, których treść powinna obejmować dokładne wyjaśnienie tego, czym tak naprawdę jest związek małżeński w nauczaniu Kościoła katolickiego, jakie są obowiązki współmałżonków oraz zawierać taki zestaw ćwiczeń, który pozwoli lepiej rozeznać charakter relacji łączących uczestniczących w nich par.

Kolejnym środkiem przewidzianym w prawie kanonicznym, tym razem służącym do przeanalizowania sytuacji nupturientów oraz wykluczenia ewentualnych przeszkód małżeńskich, jest obowiązek sporządzenia tzw. protokołu badania kanonicznego narzeczonych, który odbywa się w drodze wypełnienia odpowiedniego formularza podczas rozmowy duszpasterza z przyszłymi współmałżonkami.

Ostatnim, wartym wspomnienia narzędzi dobrego przygotowania, jest instytucja zapowiedzi przedślubnych, które również stanowią potencjalny środek do znalezienia ewentualnych okoliczności uniemożliwiających zawarcie małżeństwa przez narzeczonych.

Reklama

Przeszkody

Jak widać zatem, prawo kościelne stara się zapewnić narzeczonym takie okoliczności, które wykluczą możliwość popełnienia „życiowego błędu” zawierając małżeństwo sakramentalne. Nierzadko bywa jednak tak, iż z różnych przyczyn wskazane powyżej instrumenty okazują się niewystarczające. Jest to związane z szeregiem różnorakich okoliczności: przez zatajenie pewnych faktów bądź nieświadomość ich istnienia na etapie sporządzania protokołu przedmałżeńskiego, przez wnioskowanie o dyspensę od zapowiedzi, po zaliczenie nauk przedślubnych bez rzeczywistej weryfikacji wiedzy nupturientów (np. na podstawie świadectwa ze szkoły średniej). Powodów takich decyzji narzeczonych jest wiele, często wynikają one z konkretnych okoliczności (np. zajście w ciążę, presja rodziny związana z mieszkaniem przed ślubem, obawa przez starokawalerstwem i staropanieństwem, strach przed zmianą decyzji w związku z obawą o to „co ludzie powiedzą”), które mogą rzutować na wspomnianą powyżej ważność zawartego związku małżeńskiego. Należy zaznaczyć, iż sam fakt zaistnienia takich okoliczności nie powoduje automatycznie nieważności ślubu kościelnego, ale mogą jednak stanowić one podstawę do wszczęcia postępowania o stwierdzenie nieważności małżeństwa kościelnego w sądach kościelnych.

Żeby lepiej zrozumieć kwestie ważności małżeństwa sakramentalnego oraz złożoności i wyjątkowości postępowań prowadzonych przed trybunałami kościelnymi, należy spojrzeć na małżeństwo nie tylko jako sakrament, ale także jako określony, wyjątkowy rodzaj umowy zawieranej pomiędzy małżonkami. Nieprzypadkowo powszechne było kiedyś pojęcie „kontraktu małżeńskiego” (używane nierzadko w nieco innym kontekście, ale dobrze oddającego charakter działań podejmowanych przez małżonków w trakcie tej uroczystości). 

Reklama

Wymiar religijny tej uroczystości - związany przede wszystkim z faktem składania przysięgi przez małżonków przed Bogiem - jest niezwykle istotny, ceremonia zaślubin posiada nie tylko konkretną, ogromną wagę wynikająca z długotrwałej tradycji oraz wiary uczestników tego wydarzenia, ale także stanowi niezbędny kontekst dla kolejnych kwestii związanych z postępowaniami przed sądami kościelnymi.

Ślubuję…

Odsuwając jednak w tym wypadku na bok pewne aspekty, postawmy w centrum naszego zainteresowania samą przysięgę małżeńską. W gruncie rzeczy stanowi ona określenie konkretnych postanowień umownych: współmałżonkowie zgodnie zobowiązują się do przestrzegania określonych „reguł”, w tym m.in. do dochowania wierności bądź trwania przy drugiej osobie aż do śmierci. Zawarcie umowy odbywa się w drodze konkretnej, uroczystej przysięgi przed Bogiem, której zewnętrznym przypieczętowaniem jest wymiana obrączek i formuła urzędowego potwierdzenia wypowiadana przez kapłana. 

Zasadą jest uznanie, że opisane powyżej zobowiązanie podejmowane jest przez dwójkę ludzi, którzy nie tylko są świadomi wagi wypowiadanych słów, ale wiedzą, czym jest małżeństwo sakramentalne, rozumienia na czym polega tego rodzaju związek oraz jakie są istotne obowiązki małżeńskie. Temu służyć powinna odpowiednia formacja religijna podejmowana nie tylko w ramach opisanych powyżej nauk przedmałżeńskich, ale także odpowiedniego wychowania w domu rodzinnym.

Osoby wchodzące w związek małżeński nie dość, że powinny być gotowe do podjęcia tychże obowiązków, to mają również pełne prawo oczekiwać tej gotowości od współmałżonka. Wspominana zasada obejmuje bowiem założenie, że przysięga składana jest świadomie, szczerze (czyli z intencją jej dochowania) oraz dobrowolnie (bez jakiegokolwiek przymusu ze strony innych osób).

Reklama

Kiedy się nie uda…

W tym momencie dochodzimy do sedna kwestii postępowania  o stwierdzenie nieważności małżeństwa: co jeśli po ślubie okazuje się, że osoba nie realizuje tych postanowień? Co może zrobić osoba, która zawierała kontrakt małżeński w dobrej wierze? 

W tym konkretnym wypadku niewiele. Sama zdrada, która nastąpiła po zawarciu małżeństwa, czy wejście w nałóg nie powoduje możliwości zerwania bądź unieważnienia tej specyficznej umowy. Sprawy mają się zupełnie inaczej, jeśli ktoś wchodził w związek małżeński bez intencji dochowania tejże przysięgi. Przykładem mogą być tu trwanie w nałogu przed zawarciem małżeństwa i zatajenie go przed współmałżonkiem; przekonanie, iż i tak nie dochowa się wierności bądź nie będzie się trwało w małżeństwie „dopóki śmierć nie rozłączy” małżonków. Warto także dodać, iż nie zawsze brak intencji do dopełnienia przysięgi wynika ze złej woli nupturientów. Tak jest w przypadku bycia przymuszonym do zawarcia małżeństwa ze względu na konkretne okoliczności. 

Podobnie rzecz ma się w przypadku, gdy sam współmałżonek jest nieświadomy istnienia wewnętrznych dysfunkcji, chorób bądź anomalii psychicznych czy emocjonalnych, które skutkują niezdolnością do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich czy niedostatecznym rozeznaniem czym to małżeństwo sakramentalne faktycznie jest. W takich wypadkach trudno jest mówić o ważnej i skutecznie zawartej umówię małżeńskiej. W związku z tym współmałżonkowie, którzy zdecydowali się rozstać, mogą podjąć starania o zbadanie, czy ich małżeństwo zostało zawarte ważnie.

Tu dochodzimy do trzeciego elementu pytania postawionego w tytule: czy te działania współcześnie stanowią trend? Odpowiedź wydaje się dosyć jednoznaczna, bo pomimo relatywnie większego zainteresowania procesami przed sądami kościelnymi w społeczeństwie, z całą pewnością nie można uznać tego za formę powszechności, czy trendu. Poza generalnymi tendencjami związanymi z zeświecczeniem społeczeństwa skutkującymi obniżeniem potrzeby uregulowania kwestii dalszego istnienia małżeństwa sakramentalnego po uzyskaniu rozwodu kościelnego, brak powszechności we wszczynaniu procesów kanonicznych jest związany z faktem daleko idących różnic pomiędzy postępowaniami przed sądami kościelnymi i świeckimi.

Reklama

Różnice między sądami świeckimi a kościelnymi

Pierwszą z najbardziej widocznych różnic jest fakt istnienia jednej regulacji prawnej Kościoła katolickiego w zakresie podejmowania procesów kanonicznych, niezależnie od stopnia łatwości w uzyskaniu rozwodu kościelnego na gruncie regulacji prawnej danego kraju. Dla przykładu: dla katolika nie ma znaczenia, czy rozpoczyna proces w sądzie kościelnym w jednej z diecezji w Szwajcarii, gdzie państwowy rozwód polubowny można uzyskać w postępowaniu rozpoczynanym po dostarczeniu wniosku z umową rozwodową (tzw. konwencją), zawierającą porozumienia dotyczące m.in. podziału majątku, czy w diecezji znajdującej się na terytorium Polski, w której prawie przewiduje się możliwość uzyskania rozwodu wyłącznie w drodze postępowania sądowego. W obu przypadkach proces kanoniczny odbywa się dokładnie według tych samych zasad.

Po drugie, w ramach przygotowywania pozwu i materiału dowodowego, pełnomocnicy stron badają różne etapy związku. Zgodnie z orzecznictwem sądów świeckich, najistotniejszym z punktu widzenia postępowań rozwodowych jest ostatni rok związku małżeńskiego oraz okres po faktycznym rozstaniu. Z kolei w przypadku postępowania kanonicznego, najistotniejszy jest okres sprzed zawarcia związku małżeńskiego (nierzadko potrzebne jest cofnięcie się do okresu dorastania strony, zbadanie procesu wychowania, czy przeanalizowanie stosunków panujących w jej rodzinie) oraz całokształt okoliczności w czasie zawierania małżeństwa, gdzie punktem odniesienia jest przecież moment składania przysięgi. Oczywiście, nie bez znaczenia pozostają kwestie funkcjonowania strony w małżeństwie i po jego rozpadzie, ponieważ niektóre okoliczności uzasadniające wydanie wyroku stwierdzającego nieważność małżeństwa sakramentalnego mają miejsce już po faktycznym rozstaniu stron.

Reklama

Przy tej okazji warto wspomnieć, iż sądy kościelne również preferują określone typy dowodów: są to zeznania świadków oraz wszelkiej maści dokumenty (opinie specjalistów, dokumentacja medyczna, wydruki korespondencji). Rzadko dopuszczane są dowody z nagrań czy to dźwiękowych, czy video.

Tego rodzaju preferencje pozostają bezpośrednio związane z kolejną z widocznych różnic pomiędzy procesami, gdyż postępowania przed sądami świeckimi są ustne, a charakter postępowań przed sądami kościelnymi jest de facto pisemny. Owszem, strony są wzywane na zeznania, ale co do zasady odbywają się one przed sędziami audytorami, którzy zadając określone pytania czuwają nad sporządzeniem protokołu zeznań, który jest następnie włączany do akt przekazywanych sędziom. Orzekający nie mają kontaktu z uczestnikami procesu (chyba, że funkcję audytorów pełnią również członkowie kolegium sędziowskiego), regułą w tych postępowaniach jest zatem brak czynników subiektywnych, wpływających na ewentualny stosunek sędziów do stron, takich jak m.in. obserwacja sposobu wypowiedzi czy zachowania danej osoby w trakcie postępowania, które mogą mieć znaczenie przy wydawaniu wyroku. W składaniu zeznań nie uczestniczy druga strona, ani świadkowie czy publiczność. Zarówno strona powodowa i pozwana, jak też wszyscy świadkowie są przesłuchaniu indywidualnie w obecności tylko notariusza, a także adwokata, jeśli taki zostanie ustanowiony.

Reklama

Różnic jest oczywiście więcej, jednak podane powyżej wydają się dobrze ukazywać odmienność charakterów obu postępowań. Proces prowadzony przed sądami kościelnymi nie ma bowiem na celu unieważnienia czy rozwiązania związku małżeńskiego, ale służy zbadaniu, czy w świetle prawa kościelnego małżeństwo jest obowiązujące, zatem sam fakt złożenia pozwu w trybunale kościelnym nie może zostać uznany za pierwszy etap zakończenia tego etapu życia – nie każde postępowanie kanoniczne kończy się bowiem wyrokiem stwierdzającym nieważność małżeństwa sakramentalnego.

Artykuł został przygotowany we współpracy z Kancelarią Salomon (więcej informacji na stronie: Zobacz).

2023-05-17 10:33

Ocena: +4 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

8. Tydzień Modlitw za Powołanych do Małżeństwa „Tak na Serio” - już w przyszłym tygodniu

[ TEMATY ]

rodzina

małżeństwo

Sondem/Fotolia.com

Dialog, wzajemna pomoc, trudności między sobą i z dziećmi, śmierć – to niektóre z zagadnień, które podjęte zostaną podczas 8. Tygodnia Modlitw za Powołanych do Małżeństwa „Tak na Serio”. W tym roku głównym tematem cyklu konferencji będzie dialog miłości - zapowiada Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin (KODR), który organizuje wydarzenie.

Jest to inicjatywa modlitewna, w której wszyscy wierzący są proszeni o modlitwę za narzeczonych, małżeństwa, wdowy i wdowców. Oprócz codziennej modlitwy każdego dnia są udostępniane konferencje pod wspólnym hasłem „Dialog miłości…”, których można słuchać na różnych platformach dźwiękowych. Wszystko opisane i udostępniane jest na stronie www.taknaserio.com a także na plakacie, gdzie umieszczono kod QR dla otworzenia właściwej strony.

CZYTAJ DALEJ

Maria Teresa Carloni. Bilokacje i tajne misje papieskie

2024-06-20 21:03

[ TEMATY ]

Bilokacja

Maria Teresa Carloni

Adobe Stock

Pokutuje opinia, że kobiety w Kościele stanowią tylko dodatek do supremacji mężczyzn. A tymczasem to właśnie kobiety nawracały papieży, to niewiasty otrzymywały wielokrotnie więcej informacji z niebieskich źródeł niż faceci.

To one potrafiły się kontaktować z duszami czyśćcowymi, czy mając talent bilokacji ratowały więźniów na Syberii, wykonywały tajne papieskie misje wykorzystując swoje nadnaturalne umiejętności. 

CZYTAJ DALEJ

Bp Krzysztof Włodarczyk do uczniów: czy Pan Jezus ma plany na wakacje?

2024-06-21 17:12

[ TEMATY ]

wakacje

uczniowie

Bp Krzysztof Włodarczyk

Episkopat News

Bp Krzysztof Włodarczyk

Bp Krzysztof Włodarczyk

- Czy Pan Jezus ma plany na wakacje? - pytał uczniów Collegium Salesianum w Bydgoszczy bp Krzysztof Włodarczyk. Ordynariusz diecezji przewodniczył w kościele świętego Marka Mszy św. na zakończenie roku szkolnego.

Zaraz na początku dialogowanego kazania padła odpowiedź ze strony ucznia. - Pan Jezus lata z nami, żeby się nam nic nie stało - powiedział. - Czyli ma bardzo proste plany - być z nami, towarzyszyć, błogosławić, strzec od wszelkiego złego. On chce być przy każdym, wspierać, czynić cuda - mówił bp Włodarczyk, dodając, że potrzeba jednak do tego wiary. - Nie ma wakacji od Pana Boga, a ten czas ma być dla nas umocnieniem tej wiary, by Pan Jezus mógł zrealizować swoje plany - dodał.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję