Reklama

Kościół

39 lat temu zamordowano ks. Jerzego Popiełuszkę

39 lat temu, najprawdopodobniej 19 października 1984 r., ks. Jerzy Popiełuszko, duszpasterz ludzi pracy i kapelan „Solidarności”, został zamordowany przez funkcjonariuszy IV Departamentu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Do dziś jednak wokół okoliczności i daty jego śmierci pojawiają się wątpliwości.

[ TEMATY ]

bł. Jerzy Popiełuszko

ks. Jerzy Popiełuszko

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

ks. Popiełuszko

Archiwum Muzeum bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W roku 1984 ks. Jerzy Popiełuszko z parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu był duszpasterzem robotników Huty Warszawa, służby zdrowia i nieoficjalnym kapelanem podziemnej „Solidarności”. Jego comiesięczne Msze za ojczyznę gromadziły tłumy wiernych. Propagandyści reżimu gen. Wojciecha Jaruzelskiego, na czele z rzecznikiem rządu Jerzym Urbanem, nazywali je „seansami nienawiści” i uznawali za bezprawne wiece polityczne. Ks. Popiełuszko był oskarżany o polityczny fanatyzm, pomawiano go o malwersacje finansowe i niemoralne prowadzenie się.

Prymas Polski kard. Józef Glemp w homilii wygłoszonej na pl. Teatralnym w Warszawie z okazji obchodów Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 podkreślał, że żałuje, iż nie mógł ocalić życia kapłana. Miał na myśli propozycje składane Popiełuszce w ostatnich miesiącach przed zabójstwem. W obawie o bezpieczeństwo księdza rozważano wówczas pomysł jego wyjazdu na studia do Rzymu lub przeniesienie do innej parafii, położonej poza wielkimi miastami, w których wpływy „Solidarności” były znaczące. Plany zwierzchników duchownego odbiły się szerokim echem w kręgach opozycji. Krytykowano je jako ustępstwo wobec władz komunistycznych. Zakładano, że władze nie posuną się w swoich działaniach do próby porwania lub zamordowania Popiełuszki. Ostatecznie Glemp zdecydował, że przyszłość misji kapłana będzie zależeć wyłącznie od niego samego, a nie arbitralnej decyzji jego jako prymasa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

We wrześniu i na początku października 1984 r. nasiliły się kierowane wobec księdza pogróżki formułowane przez esbecję. Pretekstem była m.in. pielgrzymka ludzi pracy na Jasną Górę zorganizowana przez Popiełuszkę 16 września 1984 r. 9 października sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski spotkał się z gen. Zenonem Płatkiem, wicedyrektorem Departamentu IV MSW. „Ks. Popiełuszko eskaluje swoje wystąpienia antypaństwowe. […] Jeżeli nie zaprzestanie tej działalności, straci dobrodziejstwo amnestii i grozi mu sąd” – stwierdził zastępca szefa struktury zwalczającej Kościół.

Reklama

13 października 1984 r. doszło do pierwszej próby zabicia kapłana. Podczas jego powrotu z gdańskiej parafii św. Brygidy jeden z przyszłych morderców, Grzegorz Piotrowski, rzucił w szybę samochodu księdza kamieniem. Kierowcy – Waldemarowi Chrostowskiemu – udało się go ominąć i odjechać. Grupa esbeków miała przy sobie m.in. worki, łopaty i kamienie.

Podziel się cytatem

Reklama

19 października 1984 r. Popiełuszko wracał z Bydgoszczy, gdzie odprawił mszę dla ludzi pracy w kościele Świętych Polskich Braci Męczenników. W pobliżu wioski Górsk, na terenie niezabudowanym, zatrzymali go trzej funkcjonariusze IV Departamentu MSW, którzy sześć dni wcześniej przeprowadzili próbę zamachu: Grzegorz Piotrowski, Waldemar Chmielewski i Leszek Pękala.

Reklama

Ksiądz został ciężko pobity, skrępowany sznurem i wrzucony do bagażnika esbeckiego auta. Jego kierowcę Waldemara Chrostowskiego obezwładniono i wepchnięto do pojazdu. Zdołał on jednak wyskoczyć z jadącego samochodu i dotarł do kółka rolniczego w Przysieku, a potem do jednej z toruńskich parafii. Tam przekazał informację o uprowadzeniu Popiełuszki. Chrostowski nie odniósł większych obrażeń. Jego relacja o skoku z auta oraz pozostawieniu przez esbeków wciąż wywołuje wiele pytań.

Nie wiadomo dokładnie, co się wydarzyło od momentu porwania kapłana do chwili wrzucenia jego ciała do zalewu pod Włocławkiem. Prawdopodobnie Popiełuszko uciekł z samochodu podczas postoju przed hotelem Kosmos w Toruniu, ale esbecy go dogonili i pobili. Na podstawie sekcji zwłok potwierdzono, że był bity oraz związany w taki sposób, że przy każdym ruchu sznur zaciskał się wokół jego szyi. Wiele wskazuje na to, że zginął 19 października, zanim został wrzucony do Wisły w okolicach tamy we Włocławku. Do nóg księdza oprawcy przywiązali worek z przygotowanymi wcześniej kamieniami.

Informację o uprowadzeniu Popiełuszki podano w „Dzienniku Telewizyjnym” 20 października. W kościele św. Stanisława Kostki, w którym duchowny działał przez cztery lata, zaczęły się gromadzić tłumy – na mszy św., różańcu i Apelu Jasnogórskim. Działo się tak również w dniach następnych.

Reklama

24 października władze ogłosiły, że wśród sprawców porwania są funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, a 27 października ówczesny szef MSW gen. Czesław Kiszczak wyjawił trzy nazwiska: Piotrowskiego, Pękali i Chmielewskiego. Informacja o wyłowieniu z Wisły pod Włocławkiem ciała ks. Jerzego pojawiła się 30 października. Było ono tak zmasakrowane, że rodzina identyfikowała je tylko na podstawie znaków szczególnych.

Popiełuszkę pochowano przy kościele św. Stanisława Kostki, a nie na Powązkach czy w rodzinnej Suchowoli – jak chciały ówczesne władze. W pogrzebie 3 listopada 1984 r. wzięło udział ponad 600 tys. wiernych oraz blisko tysiąc księży. Do grobu zaczęły ściągać pielgrzymki z całej Polski.

W procesie morderców kapłana (tzw. toruńskim, 1984–1985) Grzegorz Piotrowski został skazany na 25 lat więzienia, jego przełożony, wiceszef IV Departamentu MSW Adam Pietruszka, także na 25; Leszek Pękala – na 15 lat, i Waldemar Chmielewski – na 14. Wszyscy wyszli przed upływem kary. Piotrowski opuścił więzienie po 16 latach (2001), Pietruszka po dziesięciu (1995), Pękala po pięciu (1990), Chmielewski – po ośmiu (1993).

Zrekonstruowany podczas oficjalnego śledztwa przebieg wydarzeń z 19 października 1984 r. nadal budzi wątpliwości. Część autorów badających sprawę zbrodni uważa, że Waldemar Chrostowski był współpracownikiem SB. Akta bezpieki nie zawierają jednak jakichkolwiek informacji na temat jego udziału w spisku na życie księdza.

W czasie śledztwa prowadzonego przez IPN rozważano też scenariusz, w którym śmierć Popiełuszki nastąpiła dopiero kilka dni po porwaniu. W tym czasie duchowny miał być torturowany w celu zmuszenia go do wyjazdu lub zaniechania działalności. Jednym z dowodów na poparcie tej hipotezy były zeznania rybaków łowiących na Wiśle we Włocławku, którzy w nocy z 25 na 26 października mieli obserwować wrzucanie do rzeki dużego przedmiotu. Sprzeczności w ich zeznaniach oraz stan zwłok kapłana wskazują na niewielkie prawdopodobieństwo takiego przebiegu sytuacji.

Reklama

Pod mostem w Toruniu niedługo po wyłowieniu ciała Popiełuszki odnaleziono różaniec. Jeśli byłby własnością księdza, to fakt ten zaprzeczałby zeznaniom esbeków, którzy nie wymienili tego punktu jako miejsca postoju w czasie porwania. Nie udało się jednak ustalić, czy różaniec należał do ks. Jerzego.

Wątpliwości części badaczy wzbudzał także sam udział skazanych esbeków w morderstwie. Pojawiała się m.in. wersja uczestnictwa dwóch grup porywaczy. Krytycy tej hipotezy wskazują, że niewinnymi kozłami ofiarnymi byliby wysoko postawieni oficerowie SB, którzy mimo młodego wieku błyskawicznie pieli się po szczeblach kariery. Wydaje się raczej, że powierzono im zadanie porwania kapłana, zapewniając, iż nie poniosą konsekwencji. Ich odpowiedzialność za śmierć Popiełuszki potwierdzają również ich zeznania na temat pobicia, które są w pełni zgodne z obrażeniami opisanymi po odnalezieniu ciała.

W reżyserowanym przez władze procesie zabójców Popiełuszki ujawniono okoliczności, które mogły wskazywać na udział w przygotowaniach do zbrodni innych osób, jednak sąd zajął się wyłącznie bezpośrednimi sprawcami mordu. Śledztwo wobec b. wiceszefa MSW i szefa SB gen. Władysława Ciastonia oraz gen. Zenona Płatka wszczęto w 1990 r. – po tym, jak skazani w procesie toruńskim zaczęli zeznawać, że przełożeni wpływali na nich, mówiąc np., „by Popiełuszko zamilkł”, ale nie dając bezpośredniego rozkazu zabicia. Badacze działań bezpieki podkreślają, że należy wykluczyć, iż esbecy zamordowali księdza bez polecenia zwierzchników. Mimo ogromnych kosztów politycznych władze komunistyczne mogły zdecydować się na zabicie Popiełuszki dla zastraszenia opozycji.

Reklama

Po ponaddwuletnim procesie, w sierpniu 1994 r., Sąd Wojewódzki w Warszawie niejednomyślnie uniewinnił obu generałów z zarzutu kierowania zabójstwem. Ciastoń i Płatek, którzy w areszcie spędzili dwa lata, nie przyznawali się do winy. W 1996 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie zwrócił sprawę sądowi I instancji, uwzględniając apelację pełnomocników oskarżycieli posiłkowych. W 2000 r. proces Płatka zawieszono z powodu jego choroby (zmarł latem 2009). Ciastonia z braku dowodów winy w 2002 r. ponownie uniewinniono (zmarł w 2021). Według sądu proces nie wykazał, by w ogóle wiedział on o „zbrodniczym przedsięwzięciu sprawców zabójstwa”.

Pion śledczy IPN prowadzi śledztwo w sprawie kierowania mordem na ks. Popiełuszce przez osoby, które w hierarchii partyjno-państwowej zajmowały wyższe stanowiska niż Ciastoń i Płatek. Nie znaleziono dotychczas dowodów pozwalających na postawienie komukolwiek zarzutów, choć istnieją poszlaki o możliwym współudziale wysokich rangą funkcjonariuszy PRL. Instytut nie wykluczał wcześniej, że zarzuty mogłyby objąć gen. Jaruzelskiego. W warszawskim IPN działa też zespół prokuratorów prowadzący śledztwo w sprawie działalności „związku przestępczego” w MSW z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Chodzi o inne przestępstwa oficerów IV Departamentu MSW niż zbrodnia na ks. Jerzym.

Podziel się cytatem

Reklama

W 2004 r. ujawniono notatkę doradcy Jaruzelskiego, mjr. Wiesława Górnickiego. Wynika z niej, że politycznym inspiratorem porwania Popiełuszki był ówczesny sekretarz KC PZPR gen. Mirosław Milewski. Hipotezy, wedle których mord był prowokacją Milewskiego wymierzoną w Kiszczaka, pojawiały się już w roku 1984. Jaruzelski wykorzystał je do wyrzucenia wrogiego mu Milewskiego z władz partii.

Reklama

Zdaniem oskarżyciela posiłkowego w procesie morderców, późniejszego premiera Jana Olszewskiego, zbrodni dokonano na skutek nacisków Kremla. W jego opinii „zlecenie” zabicia przez KGB nie nastąpiło w drodze wydania takiego polecenia Jaruzelskiemu lub Kiszczakowi, ale raczej poprzez bezpośrednie kontakty z oficerami SB. Wersję tę uwiarygodniają częste podróże wszystkich trzech morderców do Moskwy.

Reklama

Ewa K. Czaczkowska i Tomasz Wiścicki, autorzy wydanej w 2017 r. biografii Popiełuszki, uważają, że przy obecnym stanie wiedzy oraz materiale archiwalnym nie ulega wątpliwości, iż mordercy działali na polecenie władz, ale niemożliwe jest odtworzenie okoliczności podjęcia decyzji o zbrodni.

Reklama

„Ks. Popiełuszko zapewne padł ofiarą jakiejś skomplikowanej gry z udziałem Moskwy. Na temat szczegółów tej gry nie sposób wyjść poza spekulacje. Jej uczestnikami były polskie i sowieckie służby specjalne, a także polskie i sowieckie władze partyjne. Gracze nie mieli nic przeciwko temu, by przy okazji usunąć niewygodnego kontrrewolucjonistę w sutannie. Ich ambicje sięgały jednak – jak można sądzić dalej i wyżej, ku temu, co ich najbardziej interesowało: ku władzy” – piszą w „Biografii błogosławionego”.(PAP)

https://dzieje.pl/

Michał Szukała

(arch.)

szuk/ skp/

2023-10-19 07:18

Ocena: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ku czci bł. ks. Jerzego Popiełuszki

[ TEMATY ]

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Parszowice

ks. Piotr Nowosielski

Co roku, w niedzielę najbliższą wspomnieniu bł. ks. Jerzego Popiełuszki (19 października), w kościele w Parszowicach, filii parafii Wielowieś, odprawiana jest Msza św. ku jego czci.

Związane jest to z wydarzeniem z 4 czerwca 1972 r., kiedy przybył do tej miejscowości ze swoim kolegą ks. Bogdanem Liniewskim, który ma tu swoją rodzinę, aby odprawić wraz z nim jedną z pierwszych Mszy św. prymicyjnych. 19 października 1984 r. ks. Jerzy poniósł śmierć męczeńską z rąk funkcjonariuszy ówczsnej Służby Bezpieczeństwa. Po rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego, przypomniano sobie o fakcie jego prymicji w tej miejscowości i od 16 lat mieszkańcy wspominają to wydarzenie, związane z dziś już błogosławionym (ogłoszony 6 czerwca 2010 r.) ks. Jerzym.

CZYTAJ DALEJ

Jej polityką była miłość

Niedziela Ogólnopolska 47/2023, str. 28-29

[ TEMATY ]

św. Urszula Ledóchowska

Wielcy polskiego Kościoła

Dzięki uprzejmości Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego w Pniewach

Św. Urszula Ledóchowska, Łódź, 1937

Św. Urszula Ledóchowska, Łódź, 1937

Kim była kobieta, która uważała, że uśmiech, dobroć i pogoda ducha są dowodami szczególnej więzi z Chrystusem?

Hrabianka, zakonnica, patriotka – Urszuli Ledóchowskiej nie da się opisać w kilku słowach. Jej życie, wypełnione wizją niesienia Boga ludziom, do dziś jest inspiracją. Lubiła powtarzać, że świętość jest czymś prostym. „Święty to przyjaciel, pocieszyciel, to brat kochający. Odczuwa nasze biedy, troski, modli się za nas, pragnie dobra naszego i szczęścia”. Jan Paweł II, gdy ogłaszał ją błogosławioną Kościoła katolickiego, akcentował: „W każdej okoliczności umiała dostrzec znaki czasu, aby skutecznie służyć Bogu i braciom. Dla człowieka wierzącego każde małe wydarzenie staje się okazją, by odczytać i realizować plany Boże. Tak było też i w życiu bł. Urszuli”.

CZYTAJ DALEJ

Coraz większe napięcie w Brukseli...

2024-05-28 21:52

[ TEMATY ]

Unia

Adobe Stock

W Brukseli oraz w paru stolicach poważnych krajów europejskich powstało ogromne napięcie po nagłym ruchu premiera Francji E. Macrona wysuwającym jako pretendenta do głównego stolca w UE Mario Draghiego. Skala niepokoju jest wielka i to nie tylko w szeregach EPP, które zostało tym ruchem całkowicie zaszachowane. EPP jest teraz jak bokser, który wiózł przez trzynaście rund przewagę i czekał na końcowy gong w piętnastej, ale pod koniec 13-ej dostał potężnego sierpa, po którym ledwo utrzymał równowagę. Ale o tym za chwilę.

Podobne wrażenie wywołało wyrzucenie z ID niemieckiej AfD i otwarta już propozycja M. LePen skierowana do G. Meloni, zawierająca propozycję ścisłej współpracy ECR z ID. Zmora powstania bloku porównywalnego swoją siłą z EPP i z S&Dwywołała prawdziwy popłoch w środowiskach lewicowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję